21 12 10 Zrozumieć Google AdSense
Usługa Google AdSense służy pewnemu określonemu celowi. Ujmując wszystko w kilku słowach, sprzedający chce sprzedać swój towar, korzysta więc z pośrednika jakim jest Google i jego usługi o nazwie AdSense. Google korzysta z kolejnego pośrednika, którym jest wydawca dysponujący powierzchnią reklamową.
Mamy więc dość klasyczną sytuację. Jest zdeterminowany sprzedający, dwóch pośredników (Google i wydawcy ) … i jest często przypadkowy kupujący, który nie dość, że nic nie kupuje to często nawet nia ma ochoty zorientować się w ofercie sprzedawcy.
W tym wpisie spróbuję zastanowić się nad tym dlaczego ten drugi z pośredników, czyli wydawca, bardzo często jest w stanie zrobić niemal wszystko za te kilka czy kilkanaście eurocentów, które przy sprzyjających okolicznościach otrzymamy za przekierowanie internauty na stronę sprzedawcy.
Z pewnością nie tylko ja spotkałem się z sytuacją, kiedy swobodnie surfując po sieci i przeglądając mniej lub bardziej ciekawą stronę, po kliknięciu na standardowo wyglądający ( w kontekście danej witryny ) odnośnik znalazłem się gdzieś na przeciwległym końcu moich zainteresowań i poszukiwań.
Sytuacji tego typu zdarzyła mi się co najmniej kilka(dziesiąt) razy.
Niemal zawsze po takich niespodziewanych "skokoach w bok" i dostrzeżeniu, że oto znalazłem się gdzieś gdzie nie chciałem, wciskałem przycisk wstecz mojej przeglądarki i myślałem sobie … hmm udało Ci się mnie zwieść … ale zrobiłeś to po raz ostatni ( zwłaszcza w kontekście tej witryny ) i opuszczałem stronę pamiętając aby nigdy więcej na nią nie wrócić.
Na wielu serwisach webmasterskich można sobie poczytać o tym, że jeżeli reklama kontekstowa ma działać to powinna być perfekcyjnie wmieszana w treść oryginalnego tekstu, być niemal nierozpoznawalna dla zwykłego użytkownika. Czy rzeczywiście chcemy aby ten ktoś, kto być może znalazł się na naszej stronie pierwszy raz i zdołał nawet przeczytać z mniejszym lub większym zainteresowaniem kilka czy kilkanaście linii tekstu, został odesłany gdzieś w siną dal internetu tylko dlatego, że zależy nam na na tych paru eurocentach ? Cóż, on pewnie wróci za pare chwil, tyle, że będzie znacznie bardziej ostrożny podejmując następne kroki lub po prostu posurfuje gdzieś w siną dal.
Aby zniechęcić nowego użytkownika do witryny na zawsze nie trzeba dużo wysiłku.
Osoba rzeczywiście zainteresowana tym co ma do sprzedania płacący za reklamę w usłudze Google AdSense, sama, choćby z czystej ciekawości, kliknie na odnośniki i nawet gdy w rezultacie tego nie znajdzie nic dla siebie, raczej nie poczuje się jak nabita w butelkę. Możliwe, że w ten sposób stracimy odbiorcę naszych treści, niemniej jednak nie poczuje się on wprowadzony w błąd. W ostatecznym rozrachunku są więc szanse, że ta osoba jeszcze do nas wróci.
Biorąc powyższe pod uwagę, uważam, że znacznie lepszą taktyka jest po prostu wyeksponować jednostki reklamy kontekstowej na stronie, zamiast ukrywać ją przed odwiedzającym i liczyć na jego błąd. Każdy kto zechce, będzie mógł ją zobaczyć i ewnetualnie kliknąć.
Instalując jednostki Google AdSense musimy pamiętać o tym, że jesteśmy tylko pośrednikiem. Naszym jedynym kapitałem są nasi użytkownicy. Jeżeli głównym celem naszej witryny będzie ciągła próba zmuszenia każdego kto na nią trafi aby kliknął w reklamę, wkrótce okaże się, że cała armia polskich internautów to zbyt mało abyśmy mogli mówić o jakimkolwiek zarobku (nie mówiąc już o nagrodzie za wysiłek włożonego w rozwój jego treści na jakimś godziwym poziomie).
Dzisiejszy internet różni się od tego sprzed 10 lat w wielu aspektach. Jednym z nich jest mnogość treści, których niestety prawie nikt nie czyta. Każdy wydawca powinien uświadomić sobie w takiej stytuacji, że nie stać go na stratę odbiorców. Nie od dziś wiadomo, że łatwiej zatrzymać starego niż pozyskać nowego klienta. Pamiętajmy o tym plastrując nasze strony jednostkami usługi AdSense.
Kampania reklamowa wykorzystująca reklamę kontekstowe to imprezy, za którą płaci sprzedawca. Ponieważ świat jest okrągły, goniący bardzo łatwo może stać się uciekającym. Być może w przyszłości sami będziemy chcili coś sprzedać, wówczas raczej nie będziemy zadowoleni z rachunków za odesłane osób, które zniknęły z naszej strony zanim ich przeglądarka ściągnęła ostatnie obrazeki dla dokumentu …
Autor wpisu jest blogerem, programistą PHP, administratorem Linux oraz twórcą blogów
RSS Subskrybuj wpisy bloga