Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Biała mniejszość we własnym kraju, czyli strach przed imigracją pośród europejskich elit politycznych - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O problemach


Biała mniejszość we własnym kraju, czyli strach przed imigracją pośród europejskich elit politycznych

Sylwester Wojnowski


Dodano: 2023-12-19 03:50:06

Europa potrzebuje imigranów, czego niemal żadna licząca się europejska partia polityczna nie chce przyznać.

Polityczne elity w Europie Zachodniej i Środkowej, w tym Polsce, a przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, mają ewidentny problem z imigracją z Azji i Afryki w ostatnich latach. Z jednej strony kulejące gospodarki i starzejące się społęczeństwa na Starym Kontynencie potrzebują regularnego zastrzyka nowej siły roboczej. Z drugiej jednak, aktualni rządzący doskonale wiedzą, że jeżeli pozwolą oni na zbyt duży napływ imigrantów do ich krajów, wielu z nich, także ze względu na częstą miernotę oferowanego przez nich zarządzania, szybko zostanie zastąpionymi bardziej mobilnymi, zdeterminowanymi i wykształconymi reprezentantami przybyszów.

Imigranci, zwłaszcza ci ekonomiczni, przeciętnie mają to do siebie, że pracują ciężej i dłużej niż tubylcy, mają więcej dzieci, a pochodząc z mniej gospodarczo rozwiniętych i uboższych zakątków świata, są w stanie znieść znaczne, długotrwałe niedegodności, aby utrzymać się w docelowym kraju euroejskim zapewniając lepsze życie ich potomkom. W ostatecznym rozrachunku, w zdecydowanie przeważającej liczbie przypadków oferują oni także ich nowym krajom wiecej niż z nich czerpią.

Zaniepokojenie domniemanym zagrożeniem powodowanym przez imigrację pośród elit politycznych, które w krajach europejskich od niemal zawsze są w większości reprezentowane przez meżczyzn, w znacznie mniejszym stopniu kobiety, o białej skórze, rośnie wraz ze wzrostem liczby członków parlamentu pochodzących z mniejszości etnicznych. W wyborach do brytyjskiego parlamentu w 2019 roku tych ostatnich było rekorodow wielu, bo aż 65, co stanowi 10% całkowitej liczby parlamentarzystów i oznacza przyrost o 13 w porównaniu z wyborami w 2017 roku.

W ostatnim czasie zaauważalna gołym okiem zmiana zaszła również na samym szczycie brytyjskiego rządku. Po raz pierwszy w historii kraj doczekała się premiera o innym niż biały kolorze skóry w osobie Rishiego Sunaka. Jego rodzice pochodzą z Indii i przybyli do Wielkiej Brytanii ze Wschodniej Afryki w latach 60-ych ubiegłego stulecia. Rodzinie Sunaków zajęło tylko dwa pokolenia aby uzyskać dostęp do dwóch najwyższych stanowisk w brytyjskim rządzie (Rishi, zanim został premierem był także ministrem finansów). Tego typu zmiany muszą być niepokojące dla wielu białych, zwłaszcza prawicowych polityków w Wielkiej Brytanii, a jednocześnie stanowią one świetny przykład dla dotychczasowych elit politycznych w innych krajach europejskich co do tego jakie grupy etniczne mogę już wkrótce posiąść władzy w ich domenach, jeżeli kontrola nad napływem ludności nie zostanie zaostrzona na czas.

Ciekawym zjawiskiem jest to, że Sunak, członek partii konserwatywnej, z pewnością zdawaje sobie sprawę, że jego wpływy i dostęp do władzy może bardzo szybko zniknąć, zwłąszcza biorąc pod uwagę, że nie jest on wyborczym zwycięzcą i w zwyczajowy sposób wybranym premierem, promuje siebie jako zdecydowanego przeciwnika lawinowo rosnącego napływu ludzi do Wielkiej Brytanii. Oficialnie Torysi nie tolerują wysokiej imigracji, a jej poziom to jedna z najważniejszych kart przetargowych podczas niemal każdych wyborów do parlamentu, stąd relatywnie młody i nidoświadczony lider nie ma w tym względzie niemal żadnego wybory i musi zwinąć drabinę dla nowych imigrantów z której tak fortunnie skorzystali jego rodzice. Jeśli wpadniesz między wrony musisz krakać tak jak one.

Dziurawe prawo imigracyjne, wojna na Ukrainie oraz przeszłe zobowiązania wobec Hong Kongu, nidobory pracowników w państwowej i prywatnej służbie zdrowia, oraz stały napływ studentów to tylko kilka z przyczyn tego, że ludzi o innym niż biały kolor skóry wciąż na Wyspach Brytyjskich przybywa w tempie, który jest nie do przyjęcia zwłaszcza dla elit politycznych po prawej stronie brytyjskiego spektrum politycznego. O ile Brexit w znacznej mierze ograniczyl legalną imigrację z Europy do Wielkiej Brytanii, o tyle problem z nielegalnymi uchodzcami z Afryki czy Azji pozostaje.

Dla prawicowych polityków brak dostatecznej kontroli nad imigracją jest nie do zaakceptiowania także dlatego, że imigranci bardzo często przyłączają się i głosują na partie liberalne i lewicowe, podczas gdy elektorat prawicy stanowią głównie przedstawiciele starszej, białej, brytyjskiej klasy średniej, którzy w większości zamieszkują południową część kraju.

Z jednej strony, niechęć do napływu nowych osób do Wielkiej Brytanii po prawej stronie spektrum politycznego jest w pewnym sensie uzasadniona, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w kraju nie ma wystarczającej liczby domów dla tych, którzy już tu mieszkają. Setki tysięcy ludzi, w tym dziesiątki tysięcy rodzin, pozostają bezdomne, lub posiadają tylko tymczasow dach nad głową. Jednocześnie niemal wszystkie państwowo finansowane instytucje, w wyniku wieloletnich cięć w ich budzetach, są pod bardzo dużą presią i nie radzą sobie z nadmiarem obowiązków.

Z drugiej jednak strony, ci sami politycy doskonale zdają sobie sprawę, że liczba dzieci w brytyjskich rodzinach jest na zbyt niskim poziomie (1.6 dziecka w 2022 r) aby zapewnić zastępowalność pokoleń. Szkoły są zamykane, w kraju brakuje pracowników, zwłaszcza tych wykwalifikowanych, a państwowa służba zdrowia, nawet gdy w 2023 roku wspomagana ponad 100-ma tysiącami pracowników z zagranicy, głównie przybyszami z Azjii i Afryki, ale także 11-ma tysiącami Polaków, jest na kolanach.

Szybko starzejące się społeczeństwa w krajach europejskich, znak nadchodzącego kryzysu gospodarczego, powduje że wiele rządów jak ten w Wielkiej Brytanii, ale także Polsce, na Wegrzech, Włoszech, Niemczech czy Hiszpanii znalazły się miedzy młotem, a kowadłem. Politycy w tych krajach świetnie rozumieją, że imigracja z Azji i Afryki ostatecznie oznacza szereg zmian społecznych. Z drugiej, jej brak to stagnacja gospodarcza w niemal każdym zakątku szybko starzejącej się Europy. Aktualną reakcją na taki stan rzeczy jest głośny publiczny krytycyzm imigracji w prasie i podaczas kampanii wyborczych z jednoczesnym cichym przyzwoleniem na regularny dopływ ludzi z zagranicy.

Być może nadszedł już czas aby spojrzeć elektoratowi w oczy i szczerze przyznać, że Europa potrzebuje imigranów, oraz, że nawet zakładając ich zanczący i regularnym dopływ trudno będzie mówić o szybkim rozwoju i znaczącym wzroście gospodarczym na tym kontynencie. Już wkrótce zasoby ludzkie staną się bardzo porządane nie tylko w Europie, ale także w Azji czy Stanch Zjednoczonych, gdzie liczba narodzin już dziś jest zbyt niska w stosunku do potrzeb.

Jest zadziwiającym, że niemal każda licząca się europejska partia polityczna nie dopuszcza do siebie pomysłu, że imigranci powinni dostać natychmiastowy dostęp do rynków pracy, a ich obecność można wykorzystać w produktywny sposób dla kraju i gospodarki. W tym kontekście, trudno nie odnieść wrażenia, że rządzące elity niezależnie gdzie zasiadają w parlamencie, są konserwatywne, a ludzie aktualnie na szczytach władzy chcą bardziej zachować wygodne dla nich istniejący stan, niż w rzeczywisty sposób przyczynić się do rozwoju ich krajów. Imigracja to wyimaginowany problem, którym jest znakomitym straszakiem na wyborców, i który wiele razy pomaga prawicy w wygraniu wyborów, niemal zawsze kosztem tych, którzy będąc mniejszością w nowym kraju mają tylko minimalne możliwości aby skutecznie zakwestionować konserwatywną narrację wspieraną propgandą w gazetach, radio i telewizji.
Strach przed imigrantami ma wielkie oczy i bardzo niewiele wspólnego z rzeczywistością.


Podobna tematyka


Przeglądaj kategorię O problemach


Polecane


Refleksja o powrocie jednego zbeszczeszczonego funciaka do ojczyzny

O tym jak jedno nieoczekiwane zdarzenie przyczyniło się do tego, że po raz trzeci wróciłem do Wielkiej Brytanii.

Bez kasy, czyli refleksja o Biurze Obsługi Interesanta w Siedlcach

Refleksja o pracy urzędników i płatnościach za dokumenty w Biurze Obsługi Interesanta w Siedlcach.

O czterech przedmiotach, które po prostu warto mieć mieszkając w Wielkiej Brytanii

O tym co zawsze warto mieć pod ręką mieszkając na wyspach brytyjskich.

Klasyczne złap i wypuść na które Brytyjczyk regularnie się nabiera

O tym jak złap i wypuść trzyma brytyjską politykę i społeczeństwo w żelaznym uścisku.

Bez nogi, czyli refleksja o pewnej niepełnosprawności

Bez własnego przypadku, trudno jest zrozumieć co przechodzą inni. NIepełnosprawność to jeden z takich przypadków.

Dyskusja


Bądź pierwszy!

Nikt jeszcze nie zabrał głosu na powyższy temat. Bądź pierwszy!

Rozpocznij dyskusję anonimowo lub jako zalogowany użytkownik i otrzymaj powiadomienia o odpowiedziach na Twoje komentarze.

Dodaj komentarz

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły