Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Cyfrowa kursonomia, czyli refleksja o poszerzaniu wiedzy w internecie - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O produktach


Cyfrowa kursonomia, czyli refleksja o poszerzaniu wiedzy w internecie

Sylwester Wojnowski


Dodano: 2023-07-30 02:47:11

Refleksja o masowych kursach i poszerzaniu wiedzy wraz z tysiącami innych studentów w internecie.

Dla tych z nas, którzy postanowili poszerzyć swoją wiedzę i nabyć nowe umiejętności w uporządkowany, relatywnie tani, a jednocześnie nowoczesny sposób, ostatnie lata to niemal spełnienie marzeń. Stało się tak za sprawą rosnącej jak grzyby po deszczu liczby kursów oraz platform, które ów kursy w internecie oferują. Niewątpliwie wielu z nas miało się już okazję zetknęć z ofertą dostawców jak Coursera, Udacity, edX czy Skillshare. Ich oferta edukacyjna może przyprawić o zawrót głowy. Na platformach tych przyszły student znajdzie wszystko, począwszy od kursów możliwych do ukończenia w kilka godzin po te wymagające tygodni czy miesięcy czasu, za którymi stoją akademicy pracującyc dla najbardziej prestiżowych uniwersytetów na świecie jak choćby amerykański Harvard. Niezależnie jaką tematykę kursu wybierzemy, możemy być pewni, że zostaniemy zapewnieniu o tym, że otrzymujemy najlepsze umiejętności i wiedzę jakie nasze pieniądze mogą kupić, które przy tym znakomicie wyposażą nas w to, czego potrzebujemy aby osiągnąć nasz cel.

Wszyscy zadowoleni

Faktem jest, że nauka online to coś co dziś praktykują miliony ludzi, a każdego dnia przybywa nowych głodnych wiedzy i umiejętności. Rynek edukacji w internecie od lat rośnie jak na drożdzach. Research and Markets prognozuje, że osiągnie on wartość 350 miliardów dolarów do 2025 roku. Przyszłość dla całego sektora zajmującego się cyfrowo dostarczaną edukacją wygląda więc bardzo obiecująco. Dzieje się tak również dlatego, że każdy partycypant tego rynku może czuć się wygranym. Student dostaje wiedzę za nieporównywalnie mniejsze pieniądze niż te, które musiałby wydać uczęszczając do tradycyjnej szkoły czy uniwersytetu. Twórcy kursów, profesorowie, ale też coraz częściej zwykli ludzie, którzy chcą sprzedać swoją wiedzę i umiejętności, mają zapewniony globalny rynek zbytu z liczbą klientów, o której mogli wcześniej tylko pomarzyć, a co za tym idzie, dochody, o jakich im się nawet nie śniło.

W miedzyczasie platformy pobierają kilka(naście/dziesiąt) procent od każdego sprzedanego kursu, a na deser zachowują dane o aktualnych trendach na temat tego czego szukają i uczą się ich użytkownicy, dzięki czemu są one w stanie zaoferować indywidualnie dopasowaną ofertę zarówno nowemu jak i niezdecydowanemu, lub po prostu nie do końca wiedzącemu czego chce, studentowi.

Zmiana jest kluczem do sukcesu

System edukacji przez internet ma przed sobą świetlaną przyszłość tak długo jak istnieje wystarczająca liczba osób, które chcą nabyć nową wiedzę. Aktualnie, i zapewne w kolejnych latach osób takich nie zabraknie. Część z nowych studentów po prostu chce nauczyć się czegoś nowego, inni poświęcają swój czas i pieniędze aby nabyć certyfikat, który w ich przekonaniu może otworzyć drzwi do lepszej pracy lub nawet nowej kariery zawodowej. Wreszcie są i tacy, którzy potrzebują uaktualnić swoją wiedzę by sprostać nowym wyzwaniom w ich życiu.

Niezależnie od przyczyny podjęcia się wyzwania jakim jest studiowanie w sieci, wszyscy uczący się, choć część z nich może być tego nieświadoma, pozostają pod pewnym wpływem informacji o zmianach zachodzących w dzisiejszym świecie, a co za tym idzie mniejszej lub większej presji nabycia nowej, odnoszącej się do nich wiedzy. Twórcy kursów, są pod podobną presją tworząc zawartość. Rozuemieją oni bardzo dobrze, że setki, może nawet tysiące osób próbują stworzyć i zaoferować coś podobnego szybciej. Konkurencja nie śpi ani dla jednych ani dla drugich.

Schemat ten przypomina w znacznym stopniu dynamikę możliwą do zaobserwowania w mediach społecznościowych. Kiedy pojawia się informacja o nowym, potencjalnie przełomowym odkryciu naukowym, lub po prostu nowa plotka, rozpoczyna się wyścig kto pierwszy dostarczy informację potencjalnym odbiorcom. Mało kto czeka, aż przełom zostanie potwierdzony, a uzyskane rezultaty powtórzone przez ekspertów z branży. Liczy się informacja, jej jakość to rzecz drugorzędna.

W mediach społecznościowych sprzedającymi są twórcy zawartości, kupującymi użytkownicy platformy, a walutą spędzony przez nich czas na platformie. Kursu, zwłaszcza takiego, który kończy się uzyskaniem certyfikatu, za sam czas kupić jest trudno. W tym przypdaku walutą są dolary, funty itp. . O ile nowa technologia lub odkrycie to znakomita wiadomością dla platform i twórców na nich publikujących, o tyle zmiana taka może przyparwić potencjalnego studenta o ból głowy, gdyż oznacza ona poczucie pozostania w tyle, niewiedzy i bycia zobligowanym do aktualizacji. Jest to idealny moment aby osoba taka została poddana mniej lub bardziej subtelnej persfazji na platformie udostępniającej kursy. Wielu potencjalnych studentów ulegnie. Rola platform, a zwłaszcza nagromadzonych przez nie danych i trenowanych na nich algorytmów, jest kluczowa dla efektywnego funkcjonowania całego systemu.   

Jak wynika z powyższego, zarówno platformom jak i twórcom kursów zależy na tym, aby świat nie stał w miejscu, a obieg informacji o zmianach był błyskawiczny. Tak też w dobie YouTube i Facebooka się dziej. Osoby kształtujące opinię w mediach społęcznościowych nagłaśniają informację o nowej strategii marketingowej, wersji oprogramowania, czy choćby jego aktualizacji do rozmiarów autentycznego przełomu. Twórcy kursów zaalarmowani powstałym poruszeniem śpieszą stworzyć, lub zaktualizować, a nastęþnie załadować na serwery platformy najnowszą odsłonę ich kursu. Niedługo potem studenci uczący się aktualnie na platformie dostają powiadomienie lub wiadomość na ich skrzynkę e-mail o tym, że już jest najnowsza wersja tego, czego najprawdopodobniej chcą się nauczyć, a co najlepsze, wersja ta jest dostępna w wyjątkowo dobrej cenie, tylko przez kilka dni i tylko dla pewnej ograniczonej grupy chętnych. Stworzenie sztucznej niedostępności jest kluczem do przyspieszenia decyzji o zakupie.

Bardziej konsumpcja niż autentyczne umiejętności

Oczywiście nabywanie prawdziwych umiejętności, czyli takich, które służą i pozostają z nami na dekady, czasem może na całe życie, to proces, który odbywa się w nieco odmienny sposób. Nauka z pomocą masowych otwartych kursów w internecie to tak naprawdę bardziej konsumpcja nowych treści, czy zaznajomienie się z interfejsem programu komputerowego niż nabycie praktycznych i autentycznie wartościowych umiejętności. Jeżeli chcemy ekskluzywną wersję, która potwierdzi to co skonsumowaliśmy, możemy zapłacić za certyfikat ukończenia kursu. Cena kursu tylko o tym fakcie mniej lub bardziej dobitnie przypomina. Jak wszędzie indziej, tak i tu dostajemy to za co płacimy. Niska cena to zazwyczaj niska jakość, a przy tym, podobnie jak wszędzie indziej, łatwo jest znacznie przepłacić.

Prognozy wzrostu dla platform oferujących kursy w internecie są bardzo dobre zwłaszcza w sektorach, które są najbardziej niestabilne, czyli takich gdzie zmiany zachodzą niemal nieustannie. Jednym takim sektorem jest technologia informacyjna i programowanie. Liczba kursów jakie są w ofercie na te tematy jest niebotyczna. Z praktycznego punktu wiedzenia wartość oferowanych kursów, nawet jeżeli wydaje się inaczej, jest niewielka i w większości przypadków nie wytrzyma próby czasu. O żadnych dekadach nie może być w tym przypadku mowy.

Praktyczne wnioski

Jak więc uczyć się na platformach aby nauczyć się czegoś wartościowego, autentycznie praktycznego, a jednocześnie nie kupić więcej niż potrzebujemy, czyli po prostu nie zmarnować czas i pieniędzy?

Przede wszystkim dobrze jest wiedzieć zawczasu po co udajemy się na taką platformę. Nieco przypomina to wizytę w supermarkecie. Przed wyprawą na zakupy dobrze jest zrobić listę tego co potrzebujemy i ściśle się jej zawartości  trzymać. W przeciwnym wypadku najprawdopodobniej wrócimy do domu z produktami, których nie planowaliśmy kupić. Co więcej, jeżeli już zakupimy interesujący nas kurs, dobrze jest poświęcić większość czasu na przebrnięcie jego zawartości praktycznej, a następnie poświęcenie pewnej dodatkowej liczby godzin na bardzo dobre jej opanowanie.

Ostecznie to czego oczekujemy od kursu to wskazaniem nam jak praktycznie wykorzystać wiedzę i przyswoić techniki zawarte w jego treści. Jeżeli nie skupimy się na praktyce, nasz kurs okaże się mniej więcej tak użyteczny jak  codzienna gazeta przeczytana w pociągu w drodze do pracy, a przy tym wilokrotnie droższy.


Etykiety: kurs w internecie nauka w internecie wiedza student masowa edukacja kurs praktyka umiejętność

Społeczność


Udostępnij

Zareaguj

0 0

Autor


Sylwester Wojnowski

Sylwester Wojnowski jest programistą aplikacji interenetowych i bacznym obserwatorem rzeczywistości aktualnie mieszkającym w Wakefield w Wielkiej Brytanii.


Wpisy

Podobna tematyka


Przeglądaj kategorię O produktach


Polecane


Pozbawiony unikalnych umiejętności, rodzaj ludzki utraci kontrolę nad własną przyszłością

Ludzkie umiejętności to najcenniejsza rzecz z punktu widzenia automatyzacji i rozwoju maszyn.

Im więcej zaangażowanych zmysłów tym bliżej informacji do doświadczenia

O tym, że zaangażowanie większej ilości zmysłów umożliwia mózgowi stworzenie bardziej kompletnego obrazu informacji.

Pracownicza inercja w kontekście kryzysowego zaciskania pasa w brytyjskich firmach

O tym, że gdy warunki pracy stają się nie do przyjęcia, zamiast zgadzać się na kolejne ustępstwa, pracownik powinien zacząć szukać lepszej pracy.

Dramatyczny nadmiar nieprzydatnej wiedzy i niedobór praktycznych umiejętności, czyli refleksja o szkole

Refleksja o tym co, że zbyt wiele szkolnego czasu jest marnowane na nauczanie nieprzydatnej wiedzy, a zbyt mało na przydatne praktyczne umijętności.

Dyskusja


Bądź pierwszy!

Nikt jeszcze nie zabrał głosu na powyższy temat. Bądź pierwszy!

Rozpocznij dyskusję anonimowo lub jako zalogowany użytkownik i otrzymaj powiadomienia o odpowiedziach na Twoje komentarze.

Dodaj komentarz

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły