Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Człowiek z przełomu technologicznych epok, czyli refleksja o sile ludzkiej otwartości - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O podróżach


Człowiek z przełomu technologicznych epok, czyli refleksja o sile ludzkiej otwartości

Sylwester Wojnowski


Dodano: 2024-02-03 22:12:37

Refleksja na temat tego jak staromodna ludzka otwartość potrafi pokonać bariery stawiane przez cyfrowe technologie.

Wczoraj późnym popołudniem miałem okazję spotkać grupkę kilkrga Polaków na jednym z przystanków. Przystanek znajduje się tuż przed lotniskiem w angielskim Leeds. Rozpoczeliśmy konwersację, bo jak się okazało, troje z rodaków nie do końca wiedziało jak dalej podróżować. Jedna dziewczyna, około 30 lat, właścicielka jakiejś firmy w Warszawie, przyleciała, wydawało się, zupełnie bez planu na temat tego co zrobić kiedy już wysiądzie z samolotu. Jak się pare chwil później okazało, potrzebowałą dojechać do Castleford, dość odległej od centrum dzielnicy Wakefield. Był też chłopak, może 35 lat, który dopiero w autobusie zapytał o to, czy jedziemy w stronę dworca kolejowego w Leeds. Wreszcie, na przystanku znalazł się również mężczyzna, może trochę po 60-ce, który próbował dostać się do Chesterfield, miasta o rzut beretem na południe od Sheffield.

Ta ostatnia osoba, jak się po chwili rozmowy z nią dowiedziałem, podróżował bez telefonu komórkowego i karty do konta bankowego. Jedyne co ze sobą miała, to gotówka. Mężczyzna bardzo szybko wyjaśnił, że jest człowiekem "starej daty" i ni   e korzysta z nowych technologii kiedy nie musi. Nie wyglądał on w żadnym stopniu na kogoś, komu z telefonem i kartą nie po drodze. To co mnie w tej osobie urzekło, to jej niezwykła rozmowność. Podobnie jak pozostałych dwoje z grupy, nie miał on pojęcia, jak dostać się do centrum Leeds, do jakiego wsiąść autobusu i gdzie wysiąść. Aby dojechać gdzie potrzebował, w zupełności polegał on na informacjach otrzymanch od innych, obcych osób. Szybko weszliśmy w rozmowe, zlokalizowaliśmy właściwy autobus, przystanki, pociągi, do których należało się przesiąć. Kiedy, już wszystko, co bieżące, zostało obgadane, dyskusja zeszłą na inne, bardziej rozrywkowe i luźne tematy.

Mężczyzna po 60-ce, między innymi, pochwalił się wówczas, że jakiś czas wcześniej był w Disneylandzie i dodał, że więcej już tam nie pojedzie, bo płatności były możliwe tylko z użyciem karty, a on, pomimo, że jedną posiada, z perzekonania płaci gotówką. Zaraz potem dodał, że z racji tego, że w samolocie polskich linii lotniczych Buzz (latających dla Ryanair), którym wszyscy przylecieliśmy do Leeds pare chwil wcześniej, oferowane płatnowści były także wyłącznie za pomocą kart Maestro, MasterCard i Visa, on zdecydował się niczego nie kupować. Żadnej herbaty, kawy, wody czy kanapki tylko dlatego, że nie mógł zapłacić tak jak lubi. Trafił swój na swego, pomyślałem. Do osiągnięcia 60+ lat trochę mi jeszcze brakuje, mimo to, kiedy tylko mogę, również płącę gotówką.

Po dojechaniu do centrum Leeds i dotarciu do dworca kolejowego w tym mieście, nasze drogi się rozeszły. Choć jak się okazało, tylko na chwilę. Podczas gdy ja poszedłem na peron, z którego odjeżdzał pociąg do Wakefield, starszy mężczyzna udał się do kasy aby kupić bilet. Chwilę, później, ku naszemu wspólnemy zaskoczeniu, znaleźliśmy się oczekując na ten sam pociąg firmy Avanti do Plymouth. W moim przypadku podróż trwała 10 minut. Chesterfield od Leeds dzieli godzina jazdy po torach. Tuż przed wyjściem pożegnałem się, a po opuszczeniu pociągu pomyślałem, że właśnie miałem jedną z fajniejszych podróży powrotnych z Warszawy do Wakeifled. Wszystko dzięki temu, że znalazł się ktoś, kto w poszukiwaniu tego, jak dostać się do miejsca docelowego, zamiast zrobić to co robi dziś większość z nas, czyli wyjąć z kieszeni telefon komórkowy i zacząć grzebać w aplikacjach, nie tylko zadał pytanie czy dwa, ale nawiązał rozmowę z osobami wokół.

Ten epizod spowodował, że wróciłem myślami do czasów, kiedy nikt jeszcze nie podróżował z telefonem w kieszeni. Rzeczywiści, było wówczas więcej kontaktu z ludzmi wokół. Więcej się rozmawiało, szybciej mijały godziny w podróży i była jakaś inna, cieplejsza, bardziej ludzka atmosfera. To co wczoraj się zdarzyło, przypomniało mi te stare czasy, a jednocześnie uświadomiło do jakiego stopnia technologiczny postęp kontynuuję oddalać nas od siebie. To co, na eytkiecie mówi, że zostało stworzone aby nas ze sobą łączyć, wydaje się robić coś zupełnie innego, oddalać, powodować, że mniej patrzymy sobie w oczy, mniej ze sobą rozmawiamy, być może jesteśmy wobec siebie mniej życzliwi, a nieprzerwany strumień negatywnie naładowanych wiadomości powoduje, że nawet bardziej podejrzliwi.

Z racji mojego wieku, pamiętam, jak było kiedyś, czyli jakieś 25 lat temu, i widzę jak jest teraz. Trochę kusi mnie aby powiedzieć, zwłaszcza po tym co napisałem wyżej, że nowe technologie spowodowały, że sporo straciliśmy w kontekście relacji międzyludzkich, bo chyba trochę tak właśnie jest. Z drugiej jednak strony, są też pozytywy, bo pociągi, z reguły są dziś lepsze, bardzi punktualne, a przepływ informacji między innymi dzięki telefonii komórkowej jest wielokrotnie szybszy od tego jaki pamiętam z lat 90-tych. To co niwątpliwie się zmieniło, w moim przekonaniu na gorsze, to to że przy niemal każdej dłuższej podróży kiedyś prędzej czy później wywiązywała się jakaś rozmowa. Dziś większość z nas, z nosem w ekranie komórki, nie ma czasu i pewnie też mało ochoty, aby taką jedną rozpocząć, aż do momentu, kiedy ktoś "starej daty" wyrwie nas z tego cyfrowo indukowanego letargu.

Za 20 lat, przy odrobinie szczęścia, ja również będę sześćdziesięciolatkiem i być może, podczas gdy młodsi wokół mnie będą korzystać z najnowszych, pewnie opartych na sztucznej inteligencji metodach nawigacji i płatności, ja wyjmę komórkę i po staroświecku spróbuję szukać i płacić tak jak mnie do tego przyzwyczajano przez większość mojego życia. Każdy, komu będzie dane żyć wystarczająco długo, w pewnym momencie znajdzie się w podobnej sytuacji. Myśląc o tym, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że technologia jest jak pancerz, który dobrowolnie, a ostatecznie z konieczności, póki jeszcze jesteśmy fizycznie w stanie to zrobić, na siebie zakładamy. Zbroja ta daje nam mnóstwo, nasi przodkowie pomyśleliby, że magicznych, możliwości, ale za cenę stopniowego odseparowania siebie od innych osób wokół nas.


Podobna tematyka


Przeglądaj kategorię O podróżach


Polecane


Gotowe za trzy knopflery, czyli refleksja o śmierci zegarka

O tym, że w dwudziestym pierwszym wieku zegarek to przedmiot w znacznej mierze zbędny.

Tylko gotówka, czyli refleksja o płatności za usługę u notariusza

Pomimo, że niemal wszędzie indziej za usługę zapłacisz kartą płatniczną, polscy nie podążają za trendem i wciąż wolą gotówkę.

Mickiewiczem do domu, czyli chwila oddechu od brytyjskich usług kolejowych

O tym, że w odniesieniu do transportu kolejowego Polska nie powinna mieć żadnych kompleksów w porównaniu do Wielkiej Brytanii.

W Wielkiej Brytanii samochód to często bardziej konieczność niż wyraz stylu życia

Samochód jest często jedynym sensownym substytutem dla barku lub niedoboru autobusów i pociągów w Wielkiej Brytanii.

Milcz bo cię wychłostam, czyli refleksja o wizycie w polskim sklepie Orzełek w Wakefield

O wrażeniach z pewnej wizyty w jednym polskim sklepie w Wakefield.

Dyskusja


Poddyskusje: 1, Komentarze: 2, oczekujące na moderację: 0.
Ostatni komentarz: Sylwester Wojnowski w dniu 22-02-2024 o 18:36:00.

Dodaj komentarz

Poddyskusja #1

Nika

 Anonimowo

Podoba mi się ten wpis. Masz rację, zdziczeliśmy jako ludzie ???? jak ktoś zagada w autobusie to niewiadomo jak się zachować. Ale chyba ciągle jest w nas potrzeba tego ciepła i obecności drugiego człowieka ????
Dodano: 2024-02-22 08:29:20

Odpowiedź

Sylwester Wojnowski

 Administrator
 Autor tematu

Dzięki! Myślę, że w głębi wciąż jesteśmy tacy sami i wciąż mamy te same potrzeby, w tym potrzebe komunikacji z drugim człowiekiem. Niemniej, nowe środki komunikacji powodują, że te poprzednie, używane od setek pokoleń, zaczeliśmy postrzegać jako mniej dogodne. Jako takie, dziś są one rzadziej przez nas wybierane kiedy zachodzi potrzeba wymiany informacji. Oferując wygodę i niski koszt, kolejny raz korporacje próbują stać się pośrdnikiem pomiędzy dwoma osobami, czyli tam gdzie wcześniej tego pośrednika nie było.
Dodano: 2024-02-22 18:36:00

Odpowiedź

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły