Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistści

Sylwester Wojnowski

Reflekse o Reczywistości

Blog / Wpisy

Im więcej zaangażowanych zmysłów tym bliżej informacji do doświadczenia

Sylwester Wojnowski


O wydarzeniach. Dodano: 2022-11-23 03:10:59 Im więcej zaangażowanych zmysłów tym bliżej informacji do doświadczenia

Podczas mojej ostatniej wizyty w Siedlcach wybrałem się na spacer do jednego z okolicznych lasów. Jest to kilka kilometrów kwadratowych drzew i zarośli, które znam od dziecka i odwiedzam przy każdej nadarzającej się wizycie na Mazowszu. Miejsce, które świetnie nadaje się do złapania oddechu od codziennych spraw, a jednocześnie wywołuje u mnie mnóstwo różnorakich przemyśleń.

Tak się złożyło, że było to dość chłodny jesienny dzień. Kilka dni wcześniej spadł pierwszy listopadowy śnieg, a temperatura powietrza za dnia była na tyle niska, że nawet w pełnym słońcu pozostawała poniżej zera.

Po godzinie włóczęgi pokrytymi mchem ścieżkami wiodącymi pośród leciwych sosen i ogołoconych z liści dębów, zacząłęm odczuwać zimno.

W głowie pojawiła mi się myśl o wiadomościach z wojny na Ukrainie, które przeglądałem wcześniej przy śniadaniu tego samego dnia. Zacząłem zastanawiać się nad tym, jak ludność tego kraju, która w wyniku działań wojennych w dużej mierze została pozbawiony dostępu do elektryczności, a co za tym idzie często też ogrzewania, przetrwa zimową pogodę jak ta w tym siedleckim lesie.

Nie miałem wątpliwości, że Ukraińcy przetrwają. Robili to przecież przez setki lat zanim jeszcze dotarła do ich kraju elektryczność. Niemniej, sam fakt, że myśl taka pojawiła się mi w głowie kiedy zacząłem odczuwać zimno, skłoniła mnie do refleksji o tym jak postrzegam świat poprzez pryzmat informacji dostarczanych poprzez środki masowego przekazu i na ile moje wyobrażenie o wydarzeniach opisywanych w media jest kompletne.

W dobie ogólnodostępnej informacji, relacje ze zdarzeń, które widzimy w telewizji słyszymy w radio, lub o których czytamy w gazetach, często wydają się nie mieć oddziaływania adekwatnego do ich ciężaru gatunkowego. O ile czytając o zniszczonej infrastrukturze odpowiedzialnej za produkcję i przesył energii elektrycznej na Ukrainie w jakimś stopniu mogłem sobie wyobrazić jakie zniszczenia te będą miały konsekwencje dla przeciętnego
mieszkańca u naszego wschodniego sąsiada, o tyle dopiero spacer na zimnym powietrzu pozwolił mi poczuć ciężar informacji i dał namiastkę bólu, z którym przyjdzie się zmagać Ukraińcom podczas nadchodzącej zimy.

Po takim doświadczeniu trudno jest nie zauważyć jak ograniczoną liczbę zmysłów, głównie wzrok i słuch, wykorzystują współczesne media celem przekazania nam informacji o otaczającym nam świecie i o tym co się w nim dzieje.

Co więcej, gdyby nie ów zimowa pogoda, nad wydarzeniami z Ukrainy, jednymi z wielu, o których czytałem tamtego dnia, najpewniej drugi raz bym się nie zastanowił po ich skonsumowaniu. Dlaczego? Bo nadiar informacji przekazywanych do mózgu tą samą drogą przez dłużej niż kilka czy kilkanaście minut wydaje się powodować, że przestaje on reagować na nadchodzące sygnały z tą samą wrażliwością, zwłaszcza kiedy nie są
to sygnały sugerujące krytyczne wydarzenia w otoczeniu.

Zimowa pogoda podczas spaceru w lesie dodała dodatkowy wymiar do przeczytanych wiadomości. Spowodowała ona, że tekst na portalu informacyjnym stał się czymś bardziej namacalnym, doświadczeniem, które naprawdę uświadomiło mi, że słowa i obraz rzadko kiedy opisują wydarzenie w wystarczającym stopniu. Im więcej zmysłów jest zaangażowany w odbiór informacji, tym pełniejszy obraz sytuacji w głowie.

Różnica w odbiorze zdarzenia poprzez czytanie o czymś, a bycie jego uczestnikiem przypomina mi nieco różnicę pomiędzy wiedzą a doświdczeniem. Jest oczywistym, że warto jest wiedzieć co się robi, niemniej prawdziwa znajomość i zaangażowanie wszystkich zmysłów przychodzi wraz z praktyką a nie czytaniem książki.

Media, wobec braku możliwości sprzedania nam pełnego doświadczenia, sprzedają nic innego jak tylko odrobinę wiedzy na wybrany temat.

Wracając, poraz ostatni do mojego spaceru w lesie i jego praktycznego wymiaru. Czy po przeczytaniu wiadomości przy śniadaniu byłbym skłonny do
zaoferowania pomocy finansowej mieszkańcom Ukrainy. Być może. Odrobina śniegu i chłodnej pogody uczyniła to znacznie bardziej prawdopodobnym. Im mamy pełniejszy i bardziej namacalny obraz trudnej sytuacji, z którym boryka się druga osoba, tym łatwiej jest nam się z tą osobą identyfikować i ewentualnie udzielić takiemu człowiekowi pomocy.


Tagi: wydarzenie informacja wojna ukraina las spacer wiedza doświadczenie

Autor


Sylwester Wojnowski

Sylwester Wojnowski jest blogerem, web deweloperem, programistą i bacznym obserwatorem rzeczywistości.

Komentarze

Komentarze są tymczasowo wyłączone dla tego wpisu.