Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Lokalna więzi i teorie spiskowe, czyli ludzie mają dość ekspertów raz kolejny - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O problemach


Lokalna więzi i teorie spiskowe, czyli ludzie mają dość ekspertów raz kolejny

Sylwester Wojnowski


Dodano: 2024-05-03 18:18:15

Teorie spiskowe w dzisiejszych mediach społęcznościowych to nic nowego. Stronniczy eksperci z pewnością nie pomagają w ich wyklaroaniu czy skutecznemu obaleniu.

Pewnych przekazów nie da się łatwo odwidzieć, odsłyszeć czy odpamiętać, nie, nie odpamiętać, zapomnieć! "Ludzie mają dość ekspertów ... ", słowa Michael'a Gove brytyjskiego prawicowego dziennikarza, który jakiś czas temu został politykiem i między innymi wydatnie przyczynił do Brexitu, są dla mnie tego jednym z wielu równie dobrych przykładów. Wciąż poruszają one jakiś nerw w moim umyślę i właśnie dlatego dziś postanowiłem do nich kolejny raz wrócić. Być może za drugim podejściem uda mi się na dobre zamknąć tego upiora, razem z jego autorem, w mentalnej krypcie.

Ci z nas, którzy pamiętają świat bez telefonów komórkowych i mediów społecznościowych pamiętają też pewnie spotkania ze znajomymi na ławce czy pod sklepem, choć pewnie już nie to, o czym się wówczas rozmawiało. A rozmawiało się o wszystkim i niczym. Czyż nie? W miedzyczasie nikt nie wspomagał się artykułami z Wikipedii i rezultatami wyszukiwań, no bo jak, kiedy nie było jak! Nie jeden z nas nie raz pewnie pomyślał, że nasz rozmówca "pieprzy bzdury" i nawet odpowiednio to skometował. Teorii spiskowych bez podania źródeł czy tego jak doszliśmy do naszych wniosków było wówczas bez liku, prawie jak dziś. Większość z nich szybko umarła naturalną śmiercią bo brak było dowodów i najczęściej powodów aby dalej je rozpamiętywać czy testować. Jeden wygadał się drugiemu, obaj wrócili do domu zadowoleni, świat wyglądał lepiej a sąsiedzkie więzi, nawet jeżeli podklejane alkoholem, kwitły.

Dziś, zamiast pod sklepem czy na zielonej trawce, teorie spiskowe oferujemy znajomym i wszystkim innym, których uwagę udało nam się przykuć, w internecie. Eksperci grzmią na alarm, że plaga się szerzy, a ich autorzy, bywa, że za zaśmicanie głównego publicznego nurtu dyskusji lub utartych moralnych prawd, są odsądzani od czci i wiary. Teorie spiskowe są niebezpieczne, stąd powinny pozostać pod kołdrą kiedy wstajesz rano. Możesz do nich wrócić po kolacji. Nie dziel się nimi, zwłaszcza ze znajomymi bo jeszcze uwierzą i przekażą dalej w ich własnych słowach. Ktoś dołoży swoje pięć groszy i przed niedzielą skończy się zablokowanymi drogami i ciągnikami pod parlamentem.

Wiele teorii spiskowych dotyczy władzy, pieniędzy i ludzi, którzy są i jednego i drugiego blisko, osób które z pewnością nie chcą na temat ich pozycji w świecie polityki czy finansów rozgłosu. Ludzie gadają mimo wszystko. Trzeba coś z tym zrobić, najlepiej z pomocą osoby trzeciej, kogoś o uznanym autorytecie i renomie, tzw. niezależnego eksperta! Ładna twarz zasługuje na bonusa.

Osoba taka zostanie następnie wysłany do studia telewizyjnego na wywiad, gdzie podpierając się jej czterema literami, tymi przed nazwiskiem rzecz jasna, zdecydowanie zaneguje mnożące się w sieci pogłoski. Była burza w szklance wody i już po burzy, odetchną piedestały!. W internecie wciąż jednak huczy. Nikt już dziś nie ogląda telewizji i nie słucha ekspertów? Zgroza!

Problem z "ekspertami z pudła" jest taki, że z pomocą ich autorytetu często próbują oni sprzedać zwykłym ludziom opowieść, która jest tylko jeszcze jedną podpórką dla systemu, którego sami są częścią i który to dla nich, a nie dla większości z nim się zmagających, działa. Ludzie mają dość ekspertów w mediach publicznych bo ich przekaz nie zmienia ich życia na lepsze. Naracja z piedestału, ten nienamacalny głos autorytetu próbuje utrzymać ich w ryzach systemu na dłużej, zachować status quo. Dasz się oszukać raz, trudno, stało się. Jeżeli jednak jesteś na tym samym haczyku dwa lub więcej razy, wówczas sam jesteś winien swojej sytuacji.   

Kolejny raz stojąc wobec powyższego, lepiej wynieść się do mediów społecznościowych i przyjrzeć się "teoriom spiskowym" proponowanym przez naszych znajomych. Oni są w tym samym położeniu co my, równi nam, stąd muszą mówić prawdę, a nawet jeżeli nie do końca mówią, to i tak się z nimi chętniej zgodzimy. Ostatecznie to nasi znajomi. I oni i my płyniemy tą samą łodzią pod ten sam prąd. Razem raźniej, nawet jeżeli podróż jest bardziej wszerz i zygzakiem a niż wzdłuż.

Zwykli Kowalscy, chyba tylko w telewizji potrafią takich znaleźć, mają dość eksertów, bo ile razy można dać się nabrać na to, że jest lepiej, kiedy dla wszystkich wokół wydaje się z roku na rok być coraz gorzej. Teorie spiskowe w internecie są tylko nową odsłoną tego co istniało na długo przed pojawieniem się globalnej sieci i mediów społecznościowych. Ich rosnąca ilość jest wyrazem tego, że coraz więcej z nas zauważa że coś wokół nas jest nie tak. Pozytywny odzew na nawet najgłupsze pomysły tylko potwierdza, że nasze myślenie nie może być wynikiem umysłowej zapaści i że coś w nich jest, jeżeli nie do praktycznego zastosowania to chociaż do dyskusji.  

Stwierdzenie "Ludzie mają dość eksertów ..." jest jak przyznanie, że ludzie mają dość profesjonalnej propagandy podpierającej system, który dla większości z nich nigdy, albo prawie nigdy, nie działał. Lokalnie, sąsiad ze szpadlem w ręku i przekonaniem w głosie ma więcej autorytetu niż profesor pod krawatem na szklanym ekranie. Na nieszczęście tego drugiego, w małych społecznościach wszyscy się znają i co najmniej podświadomie czują, że co ujdzie u dziennikarza w studio telewizyjnym, nie zda testu konwersacji twarzą w twarz, w którym obie strony rozmowy, niezależnie od jej meryterycznego poziomu, nie tylko słuchają ale przede wszystkim aktywnie próbują dotrzeć do sedna tego co "elity" zawsze tak bardzo gotowe są nazwać jeszcze jedną niewartą dalszej uwagi czy analizy teorią spiskową.


Podobna tematyka


Przeglądaj kategorię O problemach


Polecane


Nie budźcie Titanica czyli brytyjski sen o potędze

W kilku słowach o tym gdzie dziś jest finansowo Wielka Brytania.

Skupienie na życzliwości w Meta Threads a prawdziwa twarz mediów społecznościowych

Nowa aplikacja Threads od Mety to nic innego jak kontynuacja starego model w nowym opakowaniu.

Językowy kolonializm, czyli refleksja o stale rosnącej ilości anglojęzycznego słownictwa w języku polskim

O postępującym wypieraniu języka polskiego przez język angielski w Polsce.

Z wąsem na przedzie, czyli społeczniak Grzegorz chce być moim radnym

Wybory do lokalnych władz mają ten sam problem jak te parlamentarne. Nie program ale twarz ma zagwarantować stanowisko.

Małe państwo, czyli refleksja o obsesyjnym dążeniu do niższych podatków i jego skutkach dla społeczeństwa

Jak pokazuje przykład Wielkiej Brytanii, niskie podatki dla elit oznaczają ciągłe cięcia w wydatkach na infrastrukturę i inwestycję dla reszty kraju.

Dyskusja


Bądź pierwszy!

Nikt jeszcze nie zabrał głosu na powyższy temat. Bądź pierwszy!

Rozpocznij dyskusję anonimowo lub jako zalogowany użytkownik i otrzymaj powiadomienia o odpowiedziach na Twoje komentarze.

Dodaj komentarz

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły