Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Małe państwo, czyli refleksja o obsesyjnym dążeniu do niższych podatków i jego skutkach dla społeczeństwa - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O Wielkiej Brytanii


Małe państwo, czyli refleksja o obsesyjnym dążeniu do niższych podatków i jego skutkach dla społeczeństwa


Dodano: 2023-11-26 03:03:01

Jak pokazuje przykład Wielkiej Brytanii, niskie podatki dla elit oznaczają ciągłe cięcia w wydatkach na infrastrukturę i inwestycję dla reszty kraju.

Niedawne wybory parlamentarne w Polsce, a zwłaszcza pewne fragmenty programu, z którym startowała w nich Konfedracja, chodzi o niższe podatki, są pośród obietnic płynących od ugrupowań po prawej stronie spektrum politycznego tak powszechne, że niemal można je założyć w ciemno. W kraju jak Polska, gdzie usługi finansowane przez państwo z grubsza z roku na rok działają coraz lepiej, nawoływanie do obniżenia ciężarów podatkowych ma pewną rację bytu i ostatecznie jest możliwe do obronienia. Nad Tamizą, od wielu lat sytuacja w tym zakresie jest kompletnie odmienna, głównie za sprawą rządzących Wielką Brytanią Torysów, którzy, jak przystało na rasowych przedstawicieli prawicy, nie wahają się ciąć do samej kości, a nawet głębiej. Przy tym, ostatnia seria tych cięć jest rekordowo długa i przypada na okres 13-u lat nieprzerwane rządów konserwatystów w Wielkiej Brytanii.

Niższe budżety dla różnych departamentów państwa są dziś widoczne dosłownie wszędzie, począwszy od służby granicznej, poprzez służbę więzienną, szkolnictwo, narodową służbę zdrowia (NHS) czy policję. W rezultacie, w więzieniach, w których nawiasem mówiąc wiele z cel nie ma nawet oddzielnej toalety, brakuje miejsca dla nowych skazanych, w szkołach nauczyciele otwarcie przyznają, że fundusze w wysokości kilku tysięcy funtów rocznie na pomoc dziecku ze specjalnymi edukacyjnymi potrzebami nie pokrywają niemal żadnych z tych potrzeb, a policja nawet nie zawraca sobie głowy przestępstwami jak kradzieże rowerów czy drobne rozboje. NHS, głównie za sprawą chronicznego corocznego niedofinansowanie jest na kolanach bez przerwy, a zwłaszcza w zimę, kiedy rośnie liczba zarażeń wirusami grypą i przeziębienia, wraz z ich cięższymi następstwami, w społeczeństwie o powszechnych niedoborach witaminy D w organizmie.

Zastanawiającym faktem jest to, że pomimo wzmożonej imigracji ludzi do Wielkiej Brytanii przez ostatnie dziesięciolecia, która w ostatnich latach przybrała rozmiary niemal biblijnego potopu (około +700 tysięcy osób w 2022 roku), a co za tym idzie rosnącego zapotrzebowania na ułsugi publiczne, rząd kontynuuje politykę cięć, być może licząc, że sytuacja sama się rozwiąże, lub, że tam gdzie brakuje ludzi do pomocy, ci którzy są, bardziej się przyłożą, zrobią nadgodziny i w ten sposób przyczynią się do rozładowania sytuacji. Sądząc choćby po wciąż rosnącej liczbie osób oczekujących na operację na NHS, na koniec 2023 roku jest to ponad ponad 7.5 miliona, nic takiego nie ma szans się wydarzyć. Z braku pomocy, wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii, czasem nawet ci z pierwzych ston gazet jak Rod Stewart, który niedawno wspomógł swoją pracą i czasem ekpię łątającą dziury w drogach, biorą sprawy w swoje ręce i zamist czekać na wizytę u stomatologa, który pomoże im usunąć bolący ząb, sami rozwiązują ten problem domowymi sposobami. Niektórzy z nich nawet trafiająna potem na pierwsze strony gazet i osiągają jednodniową słąwę. Ostatecznie, każdy pies ma swój dzień w życiu.

Brytyjczycy za wiele ich niepowodzeń od wieków obwiniają ich głównego lokalnego rywala, a przy tym sąsiada "przez kanał", czyli Francję. Ostatnimi czasy, zwłaszcza po pamiętnym referendum w 2016, a następnie wyjściu kraju z Unii Europejskiej, część z nich postanowiła jednak przejść na stronę "wroga", wynająć posiadłości na wyspach przybyszom chętnym doświadczyć na własnej skórze sławnej brytyjskiej, deszczowej pogody, zabrać graty i osiedlić się w Akwitanii czy na Lazurowym Wybrzeżu, skąd kibicują reszcie pobratymców w ich walce o przetrwanie. Doprawdy trzeba żyć poza Wielką Brytanią aby wciąż wspierać cięcia w sferach finansowaych przez rząd w tym kraju.

Prawda jest taka, że niskie podatki są dobre tylko dla tej wąskiej grupy wygranych, która jest w stanie zapłacić za wszystko z własnej kieszeni i nie korzysta ze służby zdrowia, szkolnictwa i innych niezbędnych usług, jakich większość ludzi potrzebuje w 21-m wieku. Ostatecznie jednak, jak pokazuje wspomniany przykład Roda Stewarta, każdy, niezależnie od statusu majątkowego trafi na dziurę w drodze i z braku dostatecznego wsparcia państwa sam będzie musiał coś z tym fantem zrobić.

Biorąc pod uwagę, że prawicowe partie, w tym Torysi w Wielkiej Brytanii, to najczęściej naturalne polityczne skrzydło biznesu, trudno jest mieć jakiekolwiek złudzenia, kto tak naprawdę opowiada się, najgłośniej agituje, i ostatecznie stoi za niskimi podatkami tak mocno wspieranymi przez tę partię. O ile zwykły człowiek na pełnym etacie zazwyczaj w jakimś stopniu skorzysta z ulg zaoferowanych w ferworze kampanii politycznej przed wyborami, o tyle,  odda on zachowany wcześniej grosz z nawiązką w ciągu kolejnych lat po nich. Ta prawidłowość rzadko daje się zaobserwować w przypadku najlepiej zarabiających członków społeczeństwa, w tym zwłaszcza tego brytyjskiego, i jego biznesowych elity o silnych politycznymi konotacjach.

Elity społeczne i biznesowe pozostają wygrane w Wielkiej Brytanii niezależnie od politycznego sezonu. Niedawny jesienne oświadczenie brytyjskiego ministra od finansów, którym obecnie jest Jeremy Hunt, tylko tę prawdę kolejny raz potwierdziło. Według ocen ekonomistów, w wyniku nadchodzących zmian, 20 procent najbogatszych gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii otrzyma blisko połowę ulg podatkowych, za które kolejny raz już niedługo zapłacą wszyscy Ci, którzy w codziennym życiu zmuszeni są polegać na coraz bardziej zdezelowanej infrastrukturze, niedofinansowanych szkołach, podupadającej służbie zdrowia i przytłoczonej liczbą przypadku policji i sądach.


Etykiety: wybory podatki obietnica państwo prawica prawica elita szkoła więzienie policja wirus organizm zmiana

Społeczność


Udostępnij

Zareaguj

0 0

Autor


Sylwester Wojnowski jest twórcą Refleksji o Rzeczywistości i głównym autorem większości zgromadzonej tu treści, aktualnie mieszkający w Wakefield w Wielkiej Brytanii.


Wpisy

Podobna tematyka


Przeglądaj kategorię O Wielkiej Brytanii


Polecane


Dramatyczny nadmiar nieprzydatnej wiedzy i niedobór praktycznych umiejętności, czyli refleksja o szkole

Refleksja o tym co, że zbyt wiele szkolnego czasu jest marnowane na nauczanie nieprzydatnej wiedzy, a zbyt mało na przydatne praktyczne umijętności.

Dehumanizacja, czyli refleksja o postępującej automatyzacji procesów produkcyjnych

Postęp technologiczny to stopniowe usuwanie człowieka z procesów wytwórczych.

Zakładnik we własnym kraju, czyli refleksja o brytyjskiej odmianie kapitalizmu

O tym, że brytyjski kapitalizm służy tylko wąskiej grupie ludzi w Wielkiej Brytanii.

Lekarstwo dla przytłoczonego codziennością umysłu, czyli refleksja o żartach

Żarty to lepsza, zdrowsza alternatywa dla codziennych wiadomości ze świata, której każdy z nas powinien spróbować zanim uda się na portal informacyjny.

Ból siedzenia, czyli wnioski o wpływie pozycji ciała na efekty pracy

Refleksja o tym, że pozycja w jakiej wykonywane są czynności ma znaczenie na ich rezultaty.

Dyskusja


Bądź pierwszy!

Nikt jeszcze nie zabrał głosu na powyższy temat. Bądź pierwszy!

Rozpocznij dyskusję anonimowo lub jako zalogowany użytkownik i otrzymaj powiadomienia o odpowiedziach na Twoje komentarze.

Dodaj komentarz

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły