Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Uczta dla zmysłów, czyli refleksja o doświadczeniach pamiętanych dziesiątkami lat - Niecodziennik - Sylwester Wojnowski - Refleksje o Rzeczywistości

Niecodziennik / Wpis

O wydarzeniach


Uczta dla zmysłów, czyli refleksja o doświadczeniach pamiętanych dziesiątkami lat

Sylwester Wojnowski


Dodano: 2023-08-03 02:42:24

Droga do zakodowania kompletnego i pozytywnego wydarzenia w pamięci długotrwałej wiedzie przez co najmniej cztery zmysły.

Jedno z doświdczeń jakie po dziś dzień wspominam z największą przyjemnością to moje dwa wypady na Przystanek Woodstock do Kostrzyna na Odrą w pierwszej dekadzie tego stulecia. Była tam wielka, kolorowa scena, muzyka od rana do wieczora, woń trawy po deszczu przemieszana z zapachem błota i dymu z grila, a na obiad piwko i kiełbasa.

Z podobnym sentymentem myślę o moich letnich wędkarskich wyprawach po suma i szczupaka do Mierzwic nad rzekę Bug z mniej więcej tego samego okresu w moim życiu. Pośród drzew śpiewały ptaki, a w tle słychać było godzinami padający deszcz. Cała okolica była skąpana w zeleni, a do piwa, oprócz rzeczy z grila, jadło się to co udało się wyciągnąć z wody.
    
Kilka lat później, włócząc się późnym letnim popołudniem po Krakowie w poszukiwaniu sklepu z produktami spożywczymi wszedłem do jakiejś restauracji z tradycyjnymi polskimi posiłkami i zamówiłem kapuśniak z kilkoma kromkami razowego chleba. Wystrój ów miejsca był jak w wiejskiej chacie gdzieś w Małopolsce, ogólnie nieskąplikowany ale przyjemny dla oka. W tle grała kilkuosobowa, ludowa kapela. Posiłek, choć prosty, był wyśmienity, a atmosfera tak przyjemna, że jeszcze przez jakieś kolejne trzydzieści minut nie mogłem się zebrać aby opuścić tamto miejsce. Kiedy dziś o nim myślę, przyciemnione narożniki izby i brzozową ławę, przy której siedziałem, jak i wszystko inne co udało mi się wówczas dostrzec wciąż pamiętam jakbym był tam nie kilkanaście lat temu, ale w zeszłym tygodniu.

Nie wszystkie miejsca i wydarzenia, w których wziąłem udział, pozostawiły w mojej pamięci tak trwały obrazu jak te powyżej. Stąd też zaczęło mnie zastanawiać, co powoduje, że pewne, zwłaszcza te przyjemne, nawet krótkie, okresy w życiu pozostają w umyśle tak kompletnie i bardzo długo, podczas gdy inne, nawet jeżeli oczekiwane z wielkim podnieceniem i doświadczone bez rozczarowania, takiego śladu nie pozostawiają.

W moim przekonaiu kluczem do tej zagadki jest liczba zaangażowanych zmysłów, którymi odbieram to, co wokół mnie się dzieje w danej chwili. Doświadczenia, które są odbierane przez co najmniej cztery z pięciu tradycyjnych zmysłów pozostawiają trwały lub bardzo trwały ślad w mojej pamięci, a ich obraz jest bogaty i dość kompletny. Jednym potwierdzeneniem tej tezy są wyżej opisane sytuacje z mojego życia. Innym, choćby pierwszy pocałunek jak i wszystko inne co się po nim wydarzyło. Jest to jedno z najbardziej zmysłowo kompletnych doznań jakie przychodzą mi do głowy.

Jak zakwalifikować w tym kontekście doświadczenia, które w głównej mierze opierają się na cyfrowej technologii, jak oglądanie telewizji, słuchanie muzyki na słuchawkach, praca z komputerem, czy nawet coś bardziej namacalnego jak gra na instrumencie muzycznym, na przykład gitarze? Wszystkie one są w jakimś stopniu przyjemne, niemniej zangażowane w nie zmysły to głównie wzrok, słuch i tylko do pewnego stopnia dotyk. Węch i smak pozostają w stanie uśpienia. W rezultacie całe doświadczenie wydaje się nie formować kompletnego obrazu w umyśle i tylko częściowo znajdować drogę do pamięci długotrwałej.

Czytanie, zwłaszcza kiedy nie ma w nim żadnego nacisku na naukę i zapamiętywanie treści, jest niezwykle przyjemnym zajęciem dla wielu osób. Patrząc na moje doświadczenia z tą czynnością oraz na to co pamiętam po jej zakończeniu, z trudnością przypominam sobie treść ebooków, nawet tych, z którymi spędziłem dobre kilka wieczorów i nawet jeżeli miało to miejsce stosunkowo niedawno. Wciąż jednak świetnie pamiętam historie z kilka tradycyjnych księżek, które dostałem od rodziców jako dziecko. Książki te mogłem nie tylko przeglądać ale też usłyszeć wydobywający się z nich dzwięk przy przewracaniu strony, poczuć strukturę papieru ich kartek pod opuszkami palców i wreszcie, co być może kluczowe, powąchać nasączone tuszem celulozę, z, której były wykonane. Książki, zwłaszcza te strsze, gdzie papier nie był aż tak znacznie przesiąknięty farbą, mają, jak wielu z nas pewnie doskonale pamięta, swój charakterystyczny zapach. Cyfrowej wersji tych cech brakuje. Stąd też czytanie z nich, nawet jeżeli sama treść jest wysokiej jakości, wydaje się nie pozostawiać u mnie trwałego, o ile jakiegokolwiek, śladu w pamięci na dłużej niż kilka dni, może tygodni.

Olbrzymia większość ludzi posiada wszystkie zmysły działające prawidłowo. Osoby fizycznie upośledzene zazwyczaj mają funkcjonujące co najmniej cztery z nich. Wnioskując na podstawie moich własnych doświadczeń, cztery to liczba, która wystarcza aby przyjemne doświadczenia w życiu nie tylko odebrać w wystarczającym stopniu, ale również  zakodować je w pamięci na dłuższy okres czasu. Innymi słowy, cztery działające zmysły to liczba, z którą wciąż warto jest żyć i z którą wspomnienia o tym życiu mogą być piękne.

Jedną z najlepszych rzeczy związanych z jednoczesnym zaspokojeniem wielu zmysłów, i ostatecznie utrwaleniem wydarzenia w pamięci jest, że bardzo często nie wymaga to dużych nakładów finansowych. Wiele od lat przyjemnie wspominanych przez mnie doświadczeń to te, które wiążą się z akceptowalnym dla oka otoczeniem, muzyką w tle, roztaczającą się wokół przyjemnym zapachem, smakiem jednej z moich ulubionych, lub nowych lecz zaskakująco dobrych potraw i czymś czym w międzyczasie można się zająć, jak choćby dobrą książką, gra karcianą, szachami,  konwersacją, czy przewracaniem kawałka ryby na rusztach grila.     

Z tego punktu widzenia, zwłaszcza zastanawiając się, w jaki sposób chcę spędzić kolejny weekend czy urlop dość łatwo jest mi ocenić czy ów czas będzie dobrze zainwestowanym w kontekście tego, do czego za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będę chciał wrócić i być może podzielić się z drugą osobą. Niewątpliwie najbardziej atrakcyjną opcją przy takich wymaganiach są podróże do atrakcyjnych miejsc i próbowanie nowych rzeczy. Nie musi to być egzotyka, ale po prostu coś co oddziaływuje na zmysły, na tak wiele z nich jak tylko możliwe. Rzeka, góry,las pełen jeżyn czy pachnąca kawą restauracja to w tym przypadku miejsca tak samo dobre jak zatoka w Hiszpanii czy plaża w Grecji. Po przeciwnej stronie spektrum jest krótkotrwała stymulacja jak spędzanie czasu przed telewizorem lub z nosem w czytniku zdigitizowany książek i wszelkiego rodzaju inne cyfrowe rozrywki jak gry komputerowe czy słuchanie muzyki z YouTube. Doświadczenia tego typu nadaje się głownie jako zawartość dla pamięci krótkotrwałej, przetworzenia, wyciągnięcia wniosków, a ostatecznie zastąpionia bardziej trwałym i kompletnym doznaniem.


Etykiety: doświadczenie pamięć wydarzenie zmysł wspomnienia

Autor


Sylwester Wojnowski

Sylwester Wojnowski jest twórcą Refleksji o Rzeczywistości i głównym autorem większości zgromadzonej tu treści aktualnie zamieszkałym w Wakefield w Wielkiej Brytanii.


Wpisy


Zareaguj

0 0

Udostępnij

Podobna tematyka


Przeglądaj: O wydarzeniach


Polecane


Wczorajsze artykuły, świergot i emotikony po których brak dziś w pamięci śladu

O tym jak regularna konsumpcja papki informacyjnej w internecie wpływa na pamięć długotrwałą i zdolność zapamiętywania tego co przeczytałem.

Odbiór informacji tylko jednym zmysłem ma swoje zalety

Refleksja o zmysłach i skupieniu się na tym co najważniejsze w odbieranej nimi informacji.

Monbiot i parasolka, czyli powtórka z historii

Refleksja o tym, że okresowy trening w życiu, zwłaszcza, kiedy odrobinę bolesny to dobra rzecz.

Im więcej zaangażowanych zmysłów tym bliżej informacji do doświadczenia

O tym, że zaangażowanie większej ilości zmysłów umożliwia mózgowi stworzenie bardziej kompletnego obrazu informacji.

Mniej znaczy więcej, czyli refleksja o odcięciu się od nadmiaru informacji

O tym, że nadmiar informacji, zwłaszcza negatywnie naładowanych wydarzeń potrafi zahamować postęp w realizacji celów i wzmóc poczucie bezradności wobec wydarzeń w naszym życiu.

Zgoda na Politykę plików cookies.
Szczegóły